Duchowe pielgrzymowanie Duchowość Grupy kolorowe Grupy promieniste Grupy rowerowe PPAG 2020

DZIEŃ VI / ZASIEDLI DO STOŁU / MEDYTACJA

WERSJA AUDIO:

https://youtu.be/hj4p1TUhyRo

WERSJA DO CZYTANIA:

Potrzebujemy drugiego człowieka. W świecie, który jest tak bardzo nastawiony na sukces jednostki, coraz częściej słychać wołanie samotności – niby wszystko mam, dużo osiągnąłem, ale dlaczego czuję się tak bardzo pusty, samotny? Pan Bóg przychodzi nam ze słowem ratunku, posłuchajmy:

A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: „Słyszeliście o niej ode Mnie – [mówił] – Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc
i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei,
i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się
w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”
(Dz 1,4-9).

Wspólnota – słowo klucz do zrozumienia, kim powinni stawać się chrześcijanie. Pan Jezus nie powiedział nam o jakichś akcjach, projektach, wydarzeniach. To nie one najbardziej przekonują. Ewangelista Jan zapisał słowa Zbawiciela, że właśnie po jedności między nami świat pozna, że On jest Panem. Jedność – to, za czym tak często tęsknimy. W domu często słyszalny jest krzyk, niezrozumienie goni kolejny konflikt. W szkole grupki
i tzw. wykluczeni. W pracy ciągłe napięcie, czy szef jest zadowolony. Żyjemy, często patrząc na drugiego człowieka przez pryzmat zagrożenia – tak jakby miał mi coś odebrać: miejsce, stanowisko, zaufanie, wartość albo i światła reflektorów. Jezus mówi dzisiaj do nas w bardzo prostych okolicznościach – podczas wspólnego posiłku. Gromadzi uczniów, sadza ich przy stole i jest między nimi. Tak proste, że aż niewiarygodne… bo jak Bóg może być tak bardzo bliski? Myślałeś kiedyś o tym, będąc na Eucharystii, że Pan Jezus patrzy na nas z ołtarza i widzi uczniów zgromadzonych przy stole – że tak naprawdę to On nas przy sobie gromadzi jako wspólnotę? Oczywiście istnieje wiele wspólnot – ale wszyscy trwamy w jednej – w Kościele katolickim. Dlatego czy to Inowrocław, czy Gniezno, Judea czy Samaria, wszędzie jest ten sam Kościół, Eucharystia i wspólnota nas wszystkich. Nie ma nas i was, jesteśmy MY. My go budujemy, bo wszyscy – często różni – tworzymy jedno Ciało Chrystusa. 

Jezus uniósł się w ich obecności w górę. To prawda, że nie doświadczamy Jezusa tak jak Apostołowie, że nie patrzymy na Jego fizyczną twarz i nie zaglądamy mu w oczy, podziwiając tęczówki… Wystarczy się jednak obrócić w prawo i w lewo, pójść do drugiego pokoju, aby zobaczyć, gdzie On jest. On jest w tym drugim człowieku… tak, także w tym, którego chciałbyś wymazać z pamięci czy codzienności. Zdumiewające jest to pragnienie Boga, byśmy wszyscy byli przy Jego stole. W starożytności istniało przekonanie, że do posiłku nie można usiąść, jeśli nie przebaczyło się jakiemukolwiek uczestnikowi uczty. Usiąść przy jednym stole
i jeść to samo pożywienie oznaczało trwać w zgodzie. Pomyśl, czy podczas codziennych wieczornych Eucharystii w Twoim kościele jest ktoś, z kim nie chcesz budować wspólnoty Kościoła? Zanim kolejny raz pozwolisz, by Pan zebrał was wszystkich razem, znajdź tę osobę, spróbuj wyciągnąć rękę – zobaczysz, Bóg udzieli Ci mocy do pojednania i przebaczenia. Decyzja o przebaczeniu, podjęta z Bogiem, prowadzi do uzdrowienia.