Duchowe pielgrzymowanie Duchowość Grupy kolorowe Grupy promieniste Grupy rowerowe PPAG 2020

DZIEŃ VI / ZASIEDLI DO STOŁU / KONFERENCJA

Przekroczyliśmy półmetek pielgrzymki. Ewangelista Łukasz mówi, że gdy doszli do wsi, która była celem ich podróży, Jezus robił wrażenie, że chce iść dalej. Wierzyć, to znaczy wyjść daleko poza punkt, który dotychczas uważało się za docelowy. Wiara jest horyzontem, który mamy osiągać, a który jednocześnie nieustannie odkrywa nam nowe perspektywy. Zwróćmy uwagę, że Jezus nie zmusza uczniów do pójścia dalej. Doprowadził ich do paradoksalnej sytuacji, że to oni mówią: „Zostań z nami, Panie!” 

Co ich skłoniło do tego, żeby przypadkowo spotkanego Nieznajomego zapraszać na wspólną wieczerzę? Poczuli się przy Nim bezpiecznie? Przecież dzięki Nieznajomemu Wędrowcowi tyle niejasnych kwestii na nowo zostało oświetlonych. Nie mówią, że ponieważ podobały nam się Twoje słowa, to poopowiadaj nam jeszcze więcej przy stole. Raczej innego używają argumentu: mówią o zbliżającym się wieczorze i nocy, która niebawem zapadnie. A może – jak mówi papież Franciszek – „obaj uczniowie odczuli niezwykły urok tajemniczego człowieka” i zapragnęli Jego towarzystwa? 

Jedno jest pewne: „wiara jest tym polem wolności, gdzie przez stopniowe przybliżanie się Bóg i człowiek łączą się w ogromnym szacunku. To pole wolności tworzy właśnie dystans, jaki Bóg ustala, przybliżając się do człowieka. Bóg zachowuje dystans nie dlatego, że jest daleki, ale dlatego, że nie chce, by Jego bliskość wywierała przymus. Obecność Boga jest nieustanna, ale to nie znaczy, że On nam ciąży. Jezus wzbudza w uczniach pragnienie swojej Obecności. Wiara jest czasem pragnienia: «Zostań z nami!» Jezus nie daje się dłużej prosić. Wchodzi. Ewangelia mówi, że wchodzi tylko po to, by zostać z nimi. Jest po to, żeby tam być. Bóg nie chce niczego innego jak tylko wejść w nasze życie. Wierzyć, to powiedzieć: «Wejdź!». Ale jakże Bóg mógłby zapukać do człowieka, gdyby ten zamknął się szczelnie w sobie?” Jak Bóg mógłby wejść do człowieka, gdyby nie było w nim żadnego otwarcia? 

Od tego się zaczyna. Od otwartości. Od zwykłej ludzkiej dobroci. „Nie zapominajmy o gościnności pisze Autor Listu do Hebrajczyków – gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę”. „Przestrzegajcie gościnności” – wzywa św. Paweł
w Liście do Rzymian. „Okazujcie sobie bez szemrania wzajemną gościnność” – czytamy w Pierwszym Liście św. Piotra. O gościnności mówić właściwie nie trzeba. Nie na pielgrzymce. Byliśmy/jesteśmy/daj Boże będziemy w drodze i zależymy od gościnności właśnie, od wody, którą ktoś nam poda i od dachu nad głową, pod który wpuści albo nie. To jest dobro, które czyni nam Pan przez ludzi spotkanych po drodze. I to często jest zalążkiem wspólnoty na lata!

Uczniowie w Emaus udzielili gościny Jezusowi. Zaprosili Go do stołu. Szybko jednak okazało się, że tak naprawdę to On jest zapraszającym i że to On zastawia stół! Przy stole siadamy, kiedy chcemy poczuć, że jesteśmy rodziną. Przy stole witamy naszych gości – trudno przecież wyobrazić nam sobie gościnność bez posiłku. Posiłkiem przy stole czcimy uroczystości, posiłkiem przy stole żegnamy wyjeżdżających. Zastawiony stół jest wszędzie tam, gdzie ludzie chcą być razem. Zastawiony stół oznacza przyjaźń, ciepło, zażyłość. Jezus przed swoją śmiercią dał siebie na Ostatniej Wieczerzy – dał uczniom siebie przy stole. To był wieczór miłości, nie bezduszny obrzęd, nie chłodna ceremonia, która w żaden sposób nie przemawiała do ludzkiego serca.

Kiedy jesienią ubiegłego roku Rada Programowa PPAG usiadła, aby ustalić, jakie najistotniejsze treści powinny znaleźć się w tegorocznych konferencjach, myślałem, że w tej dzisiejszej będę pisał/mówił o rzeczach oczywistych, że to będzie sucha teoria. Ale pandemia otworzyła mi oczy, że hasło „nie ma Eucharystii bez wspólnoty i bez Kościoła” jest absolutnie newralgiczne! Nigdy bowiem wcześniej (przynajmniej za mojego życia) nie znaleźliśmy się w tak wyjątkowej sytuacji. Uprzedzam, że to, co za chwilę przedstawię, nie będzie łatwe do przełknięcia, ale na pielgrzymce nie możemy podawać tylko mleka. Musimy zadbać o zbilansowaną dietę, dlatego trzeba będzie strawić pokarm stały… 

Pierwsze pytanie, które chcę postawić za czeskim teologiem
ks. Tomašem Halíkiem, to: czy zanim tłumnie usiedliśmy przed telewizorami, laptopami, żeby oglądać transmisje Mszy Świętych – „czy aby już wcześniej w kościele byliśmy tylko zwykłymi widzami, konsumentami? Czy postrzegaliśmy niedzielną Mszę jako communio, wspólnotę stołu, przy której jesteśmy podejmowani przez Chrystusa, a jednocześnie my przyjmujemy Chrystusa, wspólnie z nim i z pozostałymi członkami naszej społeczności? Nie wolno nam od siebie oddzielać tych trzech aspektów Eucharystii: Jezus przyjmuje nas i my przyjmujemy Jego oraz przyjmujemy tych innych. Przyjmujemy Chrystusa także w tych innych ludziach”. Mało tego! Teolog stawia pytanie tak ważne dla ekumenizmu: „Czy ten post od Eucharystii nie powinien przypadkiem obudzić w nas prawdziwej tęsknoty do wspólnoty wszystkich chrześcijan u stołu Jezusa? Także z tymi, z którymi dzielą nas średniowieczne spory o definicję Eucharystii (które dziś rozumieją już tylko historycy teologii), a łączy jeden Chrystus, jeden chrzest, jedna wiara, nadzieja i miłość”.

Pewnie, że to są tezy. Może dla niektórych radykalnie sformułowane. Pewnie, że rewolucja nie dokona się natychmiast. Ale my naprawdę musimy odpowiedzieć sobie na te pytania. O nasze podejście do niedzielnej Mszy, o naszą otwartość na drugiego… 

Chrystus w komunii daje nie tylko siebie – daje również tych, którzy są z nim zjednoczeni. Trzeba się czasem rozejrzeć dokoła, kto razem ze mną podchodzi do ołtarza, kto razem ze mną słyszy „Ciało Chrystusa”, kto razem ze mną odpowiada „amen”. To już nie jest obcy człowiek. To już nie jest człowiek mi obojętny. To jest człowiek, którego mam przyjąć tak, jak przyjmuję chleb. Mam go przyjąć jako dar – on mnie upiększy, on otworzy moje oczy na nowe przestrzenie, on sprawi, że będę bardziej święty, jeśli przyjmę go w komunii z Chrystusem. Mam go przyjąć jako zadanie – on nauczy mnie cierpliwości, on nauczy mnie miłości, on nauczy mnie modlitwy za nieprzyjaciół, on nauczy mnie pokory i rezygnowania z siebie – jeśli przyjmę go w komunii z Chrystusem. Bo Komunia w Chrystusem nie jest wydarzeniem indywidualnym. Komunia z Chrystusem jest budowaniem Kościoła. Kiedy mówimy: „Amen”, przyjmując „Ciało Chrystusa”, nie ma już „ja” i „ty” – ale razem jesteśmy Ciałem Chrystusa – Kościołem.

Halík uważa, że definitywnie powinniśmy wyrzucić ze swoich głów wyobrażenie, że do kościoła idziemy wypełnić swój niedzielny obowiązek i „rozkminę” nad tym, czy grzeszyliśmy na tyle, że jeszcze możemy przystąpić do komunii. Eucharystia – jak mówi – nie jest nagrodą za dobre zachowanie, to nie jest cukierek dla prymusa w Bożej szkole. To panis viatorum – chleb dla pielgrzymujących. Kto nie chce wyruszyć w drogę, kto chce tylko stać i oglądać się wstecz – niech go nie je!

Chętnie wracam do słów (i dzielę się nimi), które zapisano
w III wieku po Chrystusie w Didaskaliach Apostolskich (zbiorze reguł dyscyplinarnych Kościoła syryjskiego): „Pozostawcie wszystko w dniu Pana i przybiegajcie z pośpiechem do waszego kościoła, ponieważ tam celebruje się chwałę Boga. Jeżeli nie, jakie usprawiedliwienie będą mieli przed Bogiem ci, którzy nie jednoczą się w dzień Pana dla słuchania słowa życia i dla spożywania posiłku Bożego, który trwa na wieczność?” Już wtedy było oczywiste: że nie może być dnia Pana bez Pana! Niedziela – Dzień Pański nie jest tylko zakłóceniem tygodniowego rytmu pracy. Kiedy mówimy, że niedziela jest po to, żeby się wyspać, żeby odpocząć po tygodniu pracy, żeby zrobić porządne zakupy – odrywamy niedzielę od jej źródła. Niedziela jest wolna po to, żebyśmy mogli spotykać się na łamaniu chleba i uczestniczyć w tym samym misterium paschalnym Jezusa! 

A na koniec prawdziwy kij w mrowisko! I jednocześnie zadanie na dzisiaj: przeczytajcie uważnie artykuł polskiego teologa Ireneusza Cieślika: „Eucharystia nie wyklucza” [http://wiez.com.pl-/2020/05/06/eucharystia-nie-wyklucza/] i przedyskutujcie w drodze z przewodnikami lub z księżmi w swoich parafiach/ duszpasterstwach/grupach 😉

Burzliwych i owocnych dyskusji!