Duchowe pielgrzymowanie PPAG 2026

DZIEŃ 9 – Aby skończyć, trzeba zacząć / MEDYTACJA

 

Ostatni dzień. Meta blisko, może już widać wieżę sanktuarium, może dopiero czuć ją w powietrzu. Nogi mówią „nareszcie”, ale serce czuje coś dziwnego: trochę radość, trochę żal, że to już koniec. I pojawia się pytanie, które jest ważniejsze niż wszystkie kilometry za nami: co dalej? Bo dzisiejsze czytania mówią rzecz przewrotną. To, co przeżyłeś przez te dni, wcale się nie kończy. Dopiero się zaczyna.

Izajasz staje przed Bogiem i czuje się kompletnie niegodny – „mąż o nieczystych wargach”. A jednak zostaje oczyszczony i posłany. I nie czeka, aż będzie idealnie gotowy; odpowiada od razu: „Oto ja, poślij mnie!” W Ewangelii Jedenastu spotyka Zmartwychwstałego na górze w Galilei i ewangelista uczciwie notuje: „niektórzy jednak wątpili”. Mimo to Jezus posyła wszystkich: idźcie i nauczajcie wszystkie narody. Nie czeka, aż znikną wątpliwości. Posyła ludzi takich, jacy są i obiecuje: Ja jestem z wami przez wszystkie dni.

Nie musisz wracać do domu z gotowymi odpowiedziami. Możesz wracać z pytaniami, z odciskami i z czymś nowym w sercu i to wystarczy, żeby zacząć. Uczeń wraca do szkoły, rodzic do pracy, babcia do wnuków i każde z tych miejsc jest terenem misyjnym. Wiara, którą się dzielisz, rośnie. Wiara zamknięta w szufladzie gaśnie. Maryja, wzór ucznia, po zwiastowaniu nie została w domu rozpamiętywać. Poszła z pośpiechem do Elżbiety. Doświadczenie Boga od razu zamieniła w drogę do drugiego człowieka.

Leon XIV kończy swoją encyklikę obrazem, który brzmi jak posłanie na koniec pielgrzymki: Nehemiasz jest przypowieścią o naszym powołaniu, byśmy nie byli biernymi widzami ani komentatorami ruin, lecz ludźmi, którzy wchodzą na place budowy historii do: szkół, firm, mediów, instytucji i wspólnot, łącząc słuchanie z odwagą, modlitwę z odpowiedzialnością. Wcześniej papież apeluje wprost: „nie lękajmy się pobrudzić sobie rąk na placu budowy naszych czasów”. A ostatnie słowa encykliki oddaje Maryi, Niewieście Magnificat: z Jej wiarą mamy stać się tkaczami nadziei w naszym świecie, dzieląc się tym, kim jesteśmy i co mamy, aby pośród nas wzrastała obecność Jezusa. Tkacz nadziei. To dobre imię dla kogoś, kto wraca z pielgrzymki.

 

Chwila ciszy. Ostatnia na tej drodze.

Pomyśl o miejscu, do którego wracasz i o ludziach, którzy tam czekają.

  • Co z tej drogi zabieram ze sobą? Jedno doświadczenie, jedno postanowienie, jedno słowo?
  • Komu w domu opowiem o tym, co tu przeżyłem?
  • Gdzie jest mój „plac budowy” – miejsce, w którym Bóg mnie posyła od jutra?

 

Modlitwa

Panie, dziękuję Ci za te dni w drodze,

za każdy kilometr, każdego człowieka, każdą łaskę.

Nie pozwól, żeby to się tu skończyło.

Poślij mnie, jak posłałeś Izajasza i uczniów.

Niegotowego, ale chętnego.

Uczyń mnie tkaczem nadziei

tam, dokąd wracam. Amen.