Duchowe pielgrzymowanie PPAG 2026
Duchowe pielgrzymowanie PPAG 2026
Czwarty dzień. Ciało już dobrze wie, że nie jest z żelaza. Może dokucza pęcherz, może kolano, może po prostu myśl: „już nie mogę”. I jest pokusa, żeby to ukryć, zacisnąć zęby, iść dalej, udawać, że wszystko gra. Młodzi nie chcą wyjść na słabeuszy. Dorośli nie chcą być ciężarem. Starsi nie chcą słyszeć, że „może już czas odpuścić”. Dzisiejszy dzień mówi wszystkim to samo: nie musicie udawać.
Święty Paweł prosił Boga trzy razy, żeby zabrał mu jego słabość. I usłyszał odpowiedź, która go zaskoczyła: „Moc bowiem w słabości się doskonali”. Paweł nie dostał siły, żeby przestać być słabym. Dostał łaskę, żeby być słabym bez wstydu. A w Ewangelii Jezus powołuje celnika Lewiego, człowieka z życiorysem pełnym pęknięć, i mówi wprost: nie przyszedłem do zdrowych, ale do tych, którzy się źle mają.
Twoje zmęczenie, zwątpienie, grzech, chwila, w której chciałbyś zawrócić, nie są dowodem, że się nie nadajesz. Mogą być właśnie miejscem, przez które działa Bóg. Spowiedź na pielgrzymce to moment, w którym pozwalasz Bogu dotknąć tego, co pęknięte i przekonujesz się, że On nie odrzuca pękniętych naczyń.
Papież pisze zdanie, które mogłoby wisieć nad każdym konfesjonałem: „Dla algorytmu błąd jest usterką do skorygowania – ale dla osoby błąd może stać się początkiem głębokiej przemiany. Maszyna poprawia i idzie dalej; człowiek może się nawrócić – i to jest nieskończenie więcej”. Papież przypomina też, że wartość człowieka nie zależy od tego, co osiąga i wytwarza. Na godność się nie zasługuje i nie da się jej stracić. Żaden grzech, żadna porażka, żadne upokorzenie nie mogą jej przekreślić, bo jest darem Boga, który kocha bezwarunkowo. I dodaje, że człowieczeństwo rozkwita nie pomimo ograniczeń, lecz bardzo często właśnie poprzez nie, bo to w naszej kruchości rodzą się współczucie, wielkoduszność i doświadczenie bliskości Pana.
Chwila ciszy.
Pozwól sobie iść przez chwilę bez poprawiania kroku, bez udawania, że jest łatwiej, niż jest.
Modlitwa
Panie, nie chcę już udawać silniejszego niż jestem.
Przynoszę Ci moje pęknięcia – zmęczenie, grzech, wątpliwości.
Nie proszę, żebyś je wszystkie zabrał.
Proszę, żebyś przez nie przeszedł swoim światłem.
Stwórz we mnie serce czyste. Amen.