Za nami kolejny odcinek drogi. W drugi dzień pielgrzymki przypominamy sobie o sztuce zatrzymania się.
Prorok Eliasz nie odnalazł Boga w wichurze ani ogniu, ale w szmerze łagodnego powiewu. Z kolei Maria w Betanii po prostu usiadła u stóp Jezusa, podczas gdy Marta gubiła się w pośpiechu. Zatrzymanie nie jest stratą czasu, to korzeń, bez którego nic nie przetrwa.
Dzisiejsza konferencja przypomniała nam o istocie adoracji. To nie idealne skupienie, ale stan serca, które staje przed Bogiem w pełnej prawdzie ze swoim zmęczeniem i słabością. Zatrzymanie przy Nim daje pokój i sprawia, że przestajemy działać własnymi siłami, a zaczynamy iść razem z Nim.

























