Duchowe pielgrzymowanie PPAG 2026

DZIEŃ 1 – Aby urosnąć, trzeba obumrzeć / KONFERENCJA

Początek tegorocznej pielgrzymki. Początek drogi. Pojawia się pewnie wiele obaw i pytań, czy damy radę, czy kondycja pozwoli dojść na Jasną Górę, czy wszystko spakowaliśmy, jaki będzie nocleg… Towarzyszą nam różne refleksje.

Tegoroczne hasło zaprasza nas, abyśmy spojrzeli na ten czas i zobaczyli w nim jak w soczewce obraz naszego życia i poczuli wezwanie, aby wzrastać. WZRASTAJ!

Bóg stwarzając nas, chciał naszego istnienia, chciał dla nas pełni życia. To pragnienie jakoś naturalnie wpisuje się w nasze życie. Jesteśmy mali, gdy przychodzimy na ten świat, wzrastamy, zdobywamy nowe umiejętności. Zmieniamy się na przestrzeni naszego życia. Nie tylko przybywa nam lat, ale zdobywamy wiedzę, umiejętności, stajemy się coraz mądrzejsi.

Ten proces, chociaż zdaje się przebiegać niezależnie od nas, jest dla nas ciągłym zaproszeniem. Możemy być bierni w naszym życiu, ale możemy marzyć, spełniać się w różnych rolach, przede wszystkim odkrywać nasze powołanie, to znaczy zamysł Boga odnośnie do naszego życia. A potem z ufnością podjąć się tych zadań. Odkrywać to, kim widzi mnie Bóg. Co zrobić, by wzrastać na Jego chwałę i dla własnego szczęścia; bo to, co jest wolą Boga, zawsze przynosi nam szczęście.

Bóg stworzył człowieka i umieścił Go w ogrodzie. Ten ogród to z jednej strony symbol dostatku i życia, a z drugiej przestrzeń ciągłej pracy. Każdy, kto ma choćby kawałek działki, wie, ile radości daje przebywanie wśród zieleni, jak cieszy to, gdy widzimy w ogrodzie porządek; ale wiemy też, że potrzeba dużo trudu, aby taki efekt osiągnąć.

To, co powiedzieliśmy powyżej, ukazuje nam z jednej strony Boga, który daje życie i pragnie naszego wzrostu, z drugiej jest zaproszeniem, abyśmy odpowiedzieli Bogu. Przyjęli Jego powołanie, stali się Jego uczniami, abyśmy już bardziej świadomi weszli na drogę wzrostu.

Początek naszej pielgrzymiej drogi pokazuje nam, że do celu dojdą tylko Ci, którzy rozpoczną drogę. Nie dojdzie ten, kto pozostał w domu i nigdy z niego nie wyjdzie. Początek drogi pokazuje nam również, że wyjście z domu jest jakimś ryzykiem, wiąże się z trudem i rezygnacją. W domu pozostało wygodne łóżko, prysznic i łazienka, do których mieliśmy nieograniczony dostęp. Zamiast tego wybraliśmy wysiłek, który na pewno odciśnie na nas piętno. Pewnie już niebawem poczujesz pierwszy ból w nogach, pojawią się pęcherze Nie będzie można pospać rano. Będziemy wciąż wśród tych samych ludzi, a pewnie nie do wszystkich pałamy sympatią. Ale wszystkie te trudy, braki chcemy podjąć, bo chcemy osiągnąć cel.

Dzisiaj hasło dnia: „Aby urosnąć trzeba obumrzeć”, przypomina nam słowa Pana Jezusa: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12, 2).

Może niejeden raz wyświetlił się nam filmik, w którym kamera śledziła wzrost – kiełkowanie ziarna. Ziarno w ziemi, posiane przy szkle dawało możliwość obserwacji wzrostu. Ziarno pęcznieje, kiełkuje i wyrasta roślina. Pojawia się łodyga, a następnie liście. Proces trwa określony czas, wiemy, że w zależności od rośliny trwa to od kilku do kilkunastu dni, a w przypadku dużych roślin, np. drzew, wzrost wymaga czasu. W przypadku każdej rośliny pojawia się wzrost. To prawdziwy cud, jak wielki potencjał kryje się w samym, nieraz bardzo małym ziarenku.

Z ziarna wyrasta roślina. Ale co się dzieje z samym ziarnem? Stopniowo zanika. Jakby rozkładało się w ziemi, a może poprawniej trzeba powiedzieć, że przekształca się w roślinę. Pierwotna forma ziarna całkowicie zanika. Bez tego etapu nie pojawi się nowa roślina.

Obraz ziarna, którym Pan Jezus się posłużył, pokazuje nam, że bez obumierania, to znaczy porzucenia czegoś, rezygnacji, ofiary, trudu, tego, co jest dla nas wezwaniem, a nieraz nawet jakimś wymiarem śmierci, bez tego wszystkiego nie dorośniemy, nie staniemy się dojrzali. Jakaś część nas musi obumrzeć, aby mógł pojawić się nowy człowiek.

Kardynał Ratzinger, na krótko przed wyborem na papieża w roku 2005, napisał rozważania drogi krzyżowej, którą sprawowano w Wielki Piątek w Koloseum. Myślą przewodnią rozważań były właśnie słowa o ziarnie, które musi obumrzeć. Przyszły papież napisał wtedy: „Panie Jezu Chryste, dla nas zgodziłeś się na los ziarna pszenicy, które pada w ziemię i obumiera, by wydać plon obfity (por. J 12, 24). Zachęcasz nas, byśmy szli za Tobą tą drogą, mówiąc: «Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne» (J 12, 25). My jednak jesteśmy przywiązani do naszego życia. Nie chcemy z niego zrezygnować, ale zachować je w całości dla siebie. Chcemy je mieć, nie ofiarować. Ty jednak nas poprzedzasz i pokazujesz, że możemy ocalić nasze życie, jeśli je ofiarujemy. Pozwalając nam towarzyszyć Ci na Drodze Krzyżowej chcesz poprowadzić nas drogą ziarna pszenicy, drogą, której owocność sięga wieczności. Dajesz siebie przez śmierć ziarna pszenicy, abyśmy także my nie bali się stracić życia, by je odnaleźć; abyśmy także my zaufali obietnicy pszenicznego ziarna”.

Czas pielgrzymki to szczególne wezwanie do tego, by najpierw przyjąć trudy, ofiary, uczyć się dostrzegać drugiego i wspierać go w jego niedomaganiach. Przyjmując natomiast to wszystko, uczyć się przekształcać to wszystko, co wyniszcza w to, co daje życie.