Konferencje – Dzień IX

Zmartwychwstały Pan zawierza Uczniom swoją misję wobec świata

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.(Mt 28, 16 – 20)

 

Jaki był ten świat, w który ich posyłał? Czy w ogóle mogli go znać. Oni – Galilejczycy, ludzie z prowincji, którzy być może nigdy nie byli dalej niż w Jerozolimie. A On posyłał ich w świat wyrafinowanej kultury greckiej i hellenistycznej, świat rzymskiej cywilizacji: świat prawa, tolerancji, sztuki wojennej, wymiany handlowej, organizacji i świetnych dróg; wielobarwny świat wschodnich religii – tajemniczych, egzotycznych, fascynujących obrzędowością, stawiających pytania o zbawienie i udzielających konkurencyjne do naszych odpowiedzi. Ale także świat zdemoralizowanych władców, jak Kaligula i Neron; świat bałwochwalstwa, przemocy i siły, świat fascynacji bezmyślnym okrucieństwem cyrkowych aren; świat głębokich i ostrych podziałów społecznych: panów i niewolników, uczonych i barbarzyńców.

Niewiele o nim wiedzieli. Musieli się nauczyć, jak go poznać. I jak w nim rozróżniać dobro i zło, piękno i szpetotę, wielkość i miernotę. Do tej pory nawet nie byli go ciekawi, przekonani o wyjątkowości, wręcz jedyności własnego narodu. Może nawet nie rozumieli, dlaczego naraz mają wyruszyć do ludzi, których jeszcze wczoraj nie zamierzali wpuszczać nawet na dziedziniec własnej świątyni… Czy Bóg może nas wezwać aż do takiej nowości?… W myśleniu? W działaniu? W wartościowaniu?

„Wątpili”. Czy mogli nie wątpić?

Skoro ich wyposażał w tak skromne środki? „Idźcie i nauczajcie. I udzielajcie chrztu!” SŁOWO I SAKRAMENT. Czy to dość silne? Czy co wystarczy, by się zderzyć z całą kulturą antyczną? Czy to w ogóle jest jakaś propozycja? Rzeczywista odpowiedź na ludzkie problemy? I na nadchodzący kryzys cywilizacji?

Czy są to tylko stare wątpliwości?

Czy nie wydają się nam aż nadto znajome i aktualne?

Czy Zmartwychwstały Chrystus nie postawił nas niemal w takiej samej sytuacji?… I czy starczy nam wiary w Jego władzę nad światem i jego historią?