Dzień VII

Gdy wczoraj w nocy zawierzyliśmy się opiece Matki Bożej Fatimskiej, weszliśmy już tak naprawdę w dzień dzisiejszy. Dziś chcemy uczyć się „trwać z Maryją”, Matką Boga i naszą. Dzień rozpoczęliśmy Eucharystią o godzinie 6:00. Podczas homilii nasz pielgrzymkowy kaznodzieja, ks. Krzysztof Szkopek, odnosząc się do Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej przypomniał, że Pan Bóg zawsze chce nam dawać więcej. Więcej miłości, więcej łaski, więcej dobra, więcej życia. Te dary płyną dla nas nadal z Eucharystii. Aby to zobrazować ks. Szkopek posłużył się pewną historią. Pewien biskup pokazał grupie młodzieży złoty kielich mszalny i kubek do karmienia biednych, pytając, które naczynie jest cenniejsze. Jedna z osób odpowiedziała wtedy, że kielich, bo gdyby nie on, sens straciłoby używanie kubka. Po tych cennych rozważaniach oraz przyjęciu Komunii Świętej, wyruszyliśmy w dalszą drogę. Pierwszy etap prowadził do wsi Swoboda, w której jedliśmy śniadanie. Później udaliśmy się dalej aż dotarliśmy do Wielunia. To już naprawdę blisko Częstochowy! W Wieluniu czekała na nas pyszna zupa i poobiedni odpoczynek. Wszystkie postoje są doskonałą okazją do odpoczynku, a także rozmów, nagrywania mini-wywiadów, czy wspólnego śpiewania! Do tej pory z bezchmurnego nieba grzało nas słońce – ostatni etap przywitał nas jednak deszczem. Wreszcie doszliśmy do Wierzchlasu i Krzeczewa, gdzie znajdują się nasze miejsca noclegowe. To już przedostatnia noc zanim zobaczymy Częstochowską Panią. Dzień tradycyjnie kończymy apelem jasnogórskim.

 

Piotr Nowicki