Konferencje – Dzień V

Zmartwychwstały Pan przekazuje prymat Piotrowi

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje!”. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”. Odparł Mu: „Tak. Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje!”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”. Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”. (J 21,15-19)

 

Jezus znowu mówi po imieniu. Zwraca się do swego ucznia jego własnym imieniem: „Szymonie!”; chociaż to przecież On sam, już jakiś czas temu zmienił mu imię na: Piotr/Kefas.

Ale >>Piotr« to tak naprawdę imię urzędu, funkcji, pierwszego papieża; »Szymon<< to imię ucznia, OSOBY.

A pytanie, które pada – i to trzykrotnie – jest z całą pewnością zwrócone do osoby (a nie do „funkcji”): „Czy ty Mnie kochasz?”. Pytanie najważniejsze; jedyne, jakie się ostatecznie liczy. Nie można się przed nim schować – za swój urząd, funkcję czy dokonywane na jej podstawie choćby najświętsze czynności. Także te dokonywane w Kościele (!) — jak w tym dialogu, który ma się odbyć na progu wieczności: „Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy im oświadczę: „Nigdy was nie znalem” (Mt 7,22n).

„Czy ty Mnie kochasz?” Głosisz Słowo – wiem. Egzorcyzmujesz. Dokonujesz cudów; z codziennym cudem Eucharystii włącznie. Ale czy ty Mnie kochasz?! Pracujesz od rana do nocy – wiem. Zapewniasz utrzymanie swojej rodzinie. Wychowujesz dzieci. Wpajasz im system wartości, dbasz o ich edukację – także religijną. Ale czy ty Mnie kochasz?!

Podstawowe pytania naszej wiary dotykają nas wszystkich w takim samym stopniu. Niezależnie od konkretnego powołania, zawodu, wieku, urzędu, pozycji społecznej. Wspólne nam wszystkim są też nasze zasadnicze problemy: pycha, chciwość, żądza władzy, chora ambicja, zazdrość, nieczystość. Żadna  funkcja przed nimi nie zabezpiecza.

O wszystkich tych sprawach chcesz rozmawiać z każdym z nas osobiście. Daj, Zmartwychwstały Chryste, byśmy nie uciekali przed tą rozmową. Nie chowali się za ozdobne fasady naszych ról i funkcji. Daj nam przeżyć to, co przeżył Piotr tamtego dnia: Twoją bezwarunkową miłość, akceptację, ZAWIERZENIE. Bądź pochwalony za to, że możemy stanąć przed Tobą w pełnej prawdzie – bez lęku, że zostaniemy odrzuceni.

Daj nam też tworzyć taki Kościół – który nie cofa swego zaufania człowiekowi tylko dlatego, że okazał się on grzeszny (jak Piotr na dziedzińcu arcykapłana w noc Wielkiego Czwartku); Kościół, w którym grzesznik nie musi się chować ze swoim grzechem – pewny osądu, niepewny miłości.