Konferencje – Dzień V

Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę siadu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!”. Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. (J 20, 24-29)

 

To stacja, w której Jezus zwraca naszą uwagę na swoje rany. Pokazuje nam swoje przebite ręce i bok. Każe ich dotknąć – poczuć ich prawdziwość, realność, rzeczywistość, dosłowność. Męka Jezusa nie była udawana. I wiara wielkanocna nie bierze krzyża w poetycki nawias, nie bagatelizuje go, nie unieważnia, nie ucieka od niego w łatwe i płytkie kaznodziejskie konstrukcje. „Podnieś rękę i włóż ją do mego boku […]. I nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!”

Właśnie na tym polega ostatecznie wiara Tomasza i Piotra, i Jana, i wszystkich apostołów, i nasza: żeby w Tym, którego nazywamy Panem i Bogiem, rozpoznać Tego, który był ukrzyżowany. Żeby zobaczyć Jezusa żywego, z ranami. Tego, który zawsze „żyje jako Baranek zabity”. Żeby doświadczyć krzyża jako rzeczywistości, która nie musi zabić! Chociaż może wiele kosztować. I z reguły kosztuje. Taką właśnie – wielkanocną – wiarę Tomasz wyznał. Nie w wieczerniku, tamtego wieczora. A przynajmniej nie tylko wtedy… Wtedy był początek.

Potwierdzenie — i pełnia — przyszło wtedy, gdy po latach, gdzieś w Indiach, Tomasz poniósł męczeństwo. Przeszyty – według  przekazu tradycji – żołnierską włócznią. Modlimy się przy tej stacji, Panie, o wielkanocną wiarę wobec krzyża. Daj, byśmy nigdy o krzyżu łatwo nie mówili; byśmy go w ten sposób nie czynili cięższym w życiu naszych sióstr i braci. Daj, byśmy sami nigdy nie stawali się krzyżem dla innych. I byśmy go we własnym życiu nie prowokowali. Ale daj także, byśmy przed nim nie uciekli, gdy przyjdzie jako nieodwołalna i namacalna rzeczywistość w naszym życiu. I daj w nim doświadczyć nie śmierci, lecz ŻYCIA, to znaczy – MIŁOŚCI!