Dzień I – Zaczerpnij ze źródła

PIERWSZE CZYTANIE

Apostołowie świadkami Jezusa

Czytanie z księgi Dziejów Apostolskich

Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca.

Mówił: «Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym».

Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie
moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 126, 1-6)

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Gdy Pan odmienił los Syjonu, *
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu, *
a język śpiewał z radości.

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Mówiono wtedy między poganami: *
“Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Pan uczynił nam wielkie rzeczy *
i ogarnęła nas radość.

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Odmień znowu nasz los, Panie, *
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją, *
żąć będą w radości.

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Idą i płaczą *
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością *
niosąc swoje snopy.

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

 

AKLAMACJA PRZED EWANGELIĄ    (J 12,26)

Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną

a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

Alleluja, alleluja, alleluja.

 

EWANGELIA      (J 12,24-26)

Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity

Słowa Ewangelii według św. Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.

Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

Oto słowo Pańskie.

 

Medytacja
Głodnych nakarmić, spragnionych napoić

„Jest moim gorącym życzeniem, aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha. Będzie to sposobem na obudzenie naszego sumienia, często uśpionego w obliczu dramatu ubóstwa, a także umożliwi nam coraz głębsze wejście w serce Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowani dla Bożego miłosierdzia”. Papież Franciszek, Bulla Misericordiae Vultus.

W jubileuszowym Roku Miłosierdzia jesteśmy zaproszeni, by nie tylko o miłosierdziu rozmyślać, ale bardziej, by na nie się otwierać. Dopiero wówczas, gdy sami doświadczymy „smaku” Bożego Miłosierdzia, gdy poczujemy się przez Boga kochani i obdarowani, będziemy mogli otwierać nasze serca na innych i stawać się miłosierni, jak nasz Ojciec.

Pierwsze uczynki miłosierdzia, o których mówi nam katechizm, dotyczą najbardziej fundamentalnych potrzeb człowieka – jedzenia i picia. Bez nich człowiek nie może się rozwijać i żyć, skazany jest na powolne umieranie. Każdy doświadczył kiedyś większego czy mniejszego głodu, ale trudno porównywać chwilowy brak jedzenia czy suchość w gardle z prawdziwym głodem, który sprawia, że po całym dniu bez jedzenia człowiek kładzie się spać ze ściśniętym żołądkiem i bez nadziei, że jutro będzie lepiej. Jeszcze trudniej, gdy dowiadujemy się o matce, która od tygodnia nie ma czym nakarmić swojej rodziny lub widząc wychudzone dzieci, które nie mają już radości życia i słaniają się z braku sił. Tak wielki głód, niestety ciągle spotykany w świecie, nie tylko niszczy ciało, ale całego człowieka, jego psychikę, ducha, rozum, sprawiając często, że traci on swoją godność.

Głód i pragnienie odnosi się wprost do pokarmu, ale może też oznaczać inne ważne potrzeby człowieka, poczynając od pragnienia Boga, miłości, głodu prawdy i wolności, czy pragnienia bliskości drugiego człowieka, bezpieczeństwa i zrozumienia.

Wszystkie te potrzeby są ważne, a ich niezaspokojenie nie tylko przynosi poczucie pustki, ale dotkliwe cierpienie, a czasem nawet śmierć. Choć radykalne przejawy głodu występują u nas rzadko, to jednak istnieją, a jego liczne odmiany dotykają wielu naszych braci, czasem nawet żyjących obok nas.

Świadomość występowania w świecie tak poważnych problemów powinna rodzić w nas wdzięczność za to, jak wiele mamy i otrzymujemy, zarówno od Boga, jak i od ludzi. Czy dziękowałem kiedyś Bogu za to, że nie muszę iść głodny spać lub za to, co posiadam? Czy mam wdzięczność wobec rodziców, że czasem za cenę wielu ofiar potrafili zapracować na utrzymanie całego domu? Może rodzić też powściągliwość, byśmy nie szukali nadzwyczajnych atrakcji i nie gonili za zachciankami, ale potrafili zadowalać się tym, co mamy. Jak wiele jest dziś powierzchownej konsumpcji, jak wielu wydaje pieniądze na zbytki, gdy innym brakuje na codzienny chleb? Czy potrafię rezygnować z niepotrzebnych zachcianek, by nie marnować tego, co mogłoby stać się zbawiennym darem dla innych? Winna też rodzić wrażliwość, która pozwala zobaczyć, że są osoby, które mają znacznie mniej, albo nawet doświadczające bolesnej biedy. Z tej wrażliwości rodzi się działanie, konkretne gesty solidarności i pomocy potrzebującym. Wrażliwość oznacza otwarte oczy, by umieć zobaczyć innego w potrzebie, ale i otwarte ręce, by umieć się z nim dzielić.

Św. Łukasz opisując w Ewangelii Jezusa, np. w przypowieści o dobrym Samarytaninie czy marnotrawnym synu, kilkakrotnie mówi o trójstopniowym działaniu Boga: „A gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko i wybiegł mu naprzeciw”. Łk 15,20. Zobaczył, wzruszył się i wybiegł. W postawie Jezusa dostrzegamy wielką wrażliwość oczu – potrafił zobaczyć potrzebujących, co oznacza, że miał dystans do samego siebie, i był otwarty na innych. Wrażliwość serca, której cechą jest zdolność do empatii, wzruszenia się i współczucia. Wrażliwość rąk, która sprawia, że Jezus od wzruszenia przechodzi do zaangażowania, pochylając się z troską nad realnymi problemami człowieka i pomagając mu.

Głodnych nakarmić, spragnionych napoić.

Wspomniane uczynki miłosierdzia względem ciała są dla nas zaproszeniem do postawy wdzięczności, powściągliwości oraz wrażliwości, byśmy potrafili docenić i ucieszyć się tym, co mamy; temperować nasze nadmierne apetyty oraz dzielić się z innymi. Są zaproszeniem do odkrywania Jezusa, który także w stosunku do nas jest tym, który okazuje nam serce i pochyla się nad nami z troską. Niech doświadczenie Jego otwartego serca i rąk, którymi zawsze nas kocha, będzie dla nas wyzwaniem, byśmy także mieli otwarte serca i ręce dla głodnych i spragnionych.

Zacznijmy od rzeczy małych. Pomyśl w chwili ciszy: czy jestem człowiekiem wdzięcznym? czy powściągliwym? czy wrażliwym na innych? Pomódl się: Panie Jezu, dziękuję Ci za twoją dobroć i proszę: „uczyń serce moje według serca Twego”.